Oprysk z rumianku na mszyce - jak zrobić i czy naprawdę działa?

Oprysk z rumianku na mszyceMszyce rzadko siedzą tam, gdzie najłatwiej je opryskać. Zwykle wybierają miękkie końcówki pędów, okolice pąków i spodnią stronę młodych liści. Kiedy liść zaczyna się zwijać, kolonia dostaje jeszcze gotową kryjówkę. Dlatego przy oprysku z rumianku sam przepis jest dopiero połową sprawy. Druga połowa to znalezienie mszyc i rzeczywiste dotarcie do nich naparem. Przy niewielkiej kolonii można zacząć właśnie od takiego łagodnego sposobu. Przy pędach oblepionych owadami lepiej nie liczyć na coraz mocniejszy rumianek.

Najpierw znajdź kolonię

Na róży najłatwiej zobaczyć je przy pąkach. Na bobie potrafią czernieć całe wierzchołki. Na porzeczce sytuacja bywa bardziej podstępna, bo owady chowają się pod zdeformowanymi liśćmi.

Dlatego szybkie spojrzenie na roślinę z góry niewiele mówi. Trzeba unieść liść, rozchylić młode przyrosty i zajrzeć w miejsca, które są miękkie i osłonięte.

Dopiero wtedy widać skalę problemu.

Piętnaście mszyc skupionych na jednej końcówce pędu to zupełnie inna praca niż kilkanaście kolonii rozmieszczonych po całym krzewie. W pierwszym przypadku domowy napar może być jednym z prostych sposobów działania. W drugim trzeba już myśleć szerzej.

Gdy mszyc jest niewiele, nie trzeba zaczynać od oprysku

Kilka owadów można czasem po prostu zetrzeć albo spłukać wodą. Na bobie mocno zasiedlony wierzchołek pędu można usunąć. Na pojedynczym młodym liściu również nie zawsze jest powód do uruchamiania całego opryskiwacza.

Rumianek pojawia się krok dalej - kiedy kolonii jest już trochę więcej, ale nadal da się do nich dokładnie dotrzeć.

To ważne rozróżnienie, bo przy mszycach kontakt cieczy z owadem ma znacznie większe znaczenie niż samo zwilżenie zielonej powierzchni rośliny.

Jak zrobić napar z rumianku na mszyce?

Do około litra naparu można wykorzystać:

  • 30-50 g suszonych koszyczków rumianku,
  • 1 litr gorącej wody,
  • opcjonalnie niewielką ilość łagodnego mydła potasowego.

Susz zalewamy gorącą wodą i przykrywamy. Po naciągnięciu napar musi całkowicie ostygnąć. Dopiero wtedy można go dokładnie przecedzić i wlać do opryskiwacza.

Tu filtrowanie naprawdę się przydaje. Fragmenty koszyczków wyglądają niewinnie, dopóki jeden z nich nie znajdzie się dokładnie w otworze dyszy.

Można również użyć rumianku w saszetkach, pod warunkiem że w środku rzeczywiście znajduje się rumianek, a nie smakowa mieszanka z aromatami i innymi dodatkami.

Jeśli do naparu trafia mydło potasowe, trzeba pamiętać o jednej rzeczy: ono samo jest stosowane przy mszycach. Po takim zabiegu trudno więc przypisać cały efekt wyłącznie rumiankowi.

Opryskiwanie z góry to za mało

Najbardziej mokre liście wcale nie muszą oznaczać najlepiej wykonanego zabiegu.

Jeżeli kolonia siedzi od spodu, ciecz rozpylona nad rośliną może prawie do niej nie dotrzeć. Podobnie jest z mszycami ukrytymi między płatkami pąka albo wewnątrz lekko zwiniętego liścia.

Dlatego opryskiwacz trzeba prowadzić tam, gdzie wcześniej znaleziono owady. Pod liście. Przy nasadę pąków. Na młode końcówki pędów.

Nie chodzi przy tym o zalanie całej rośliny. Znacznie lepiej dokładnie opryskać trzy miejsca z koloniami niż zmoczyć dwadzieścia liści, na których nie siedzi ani jedna mszyca.

Pęd jest oblepiony mszycami - rumianek schodzi na drugi plan

Przy dużej kolonii różnica jest widoczna od razu. Młody pęd przestaje normalnie rosnąć, liście są zdeformowane, powierzchnia bywa lepka, a owady siedzą warstwami.

Wtedy nie robiłbym dwa razy mocniejszego naparu.

Najpierw można mechanicznie usunąć część szkodników. Mocno zasiedlone, niewielkie fragmenty czasem lepiej wyciąć. Jeśli to nie wystarcza, przychodzi czas na środek rzeczywiście przeznaczony do zwalczania mszyc.

Rumianek jest ciekawy przy małej kolonii właśnie dlatego, że możemy działać łagodnie. Gdy tej przewagi już nie ma, nie ma też powodu kurczowo trzymać się jednej metody.

Mrówki często zdradzają kryjówkę mszyc

Czasem samych mszyc prawie nie widać, ale po łodydze przez cały dzień kursują mrówki.

To dobry powód, żeby zajrzeć wyżej.

Mszyce wydzielają słodką spadź, która przyciąga mrówki. Jeśli te regularnie wspinają się po roślinie i znikają pod konkretnymi liśćmi, właśnie tam często znajduje się kolonia.

Podobną wskazówką są błyszczące, lepkie powierzchnie. Wtedy nawet bez widocznych z góry owadów dobrze jest obejrzeć spód liści.

Róża, bób i porzeczka - gdzie zaglądać?

Roślina Najczęstsze miejsce kolonii Co zrobić przed opryskiem?
Róża Pąki i miękkie końcówki pędów Rozchylić młode liście i obejrzeć okolice pąków
Bób Wierzchołki pędów Ocenić, czy mocno zasiedlony wierzchołek można usunąć
Porzeczka Spód zdeformowanych liści Rozchylić zwiniętą blaszkę
Nasturcja Młode łodygi i spód liści Sprawdzić, jak duża jest kolonia, bo potrafi szybko rosnąć
Rośliny balkonowe Miękkie, świeże przyrosty Obejrzeć również rośliny stojące obok

Kiedy użyć naparu?

Najkorzystniejszy moment przychodzi przede wszystkim wtedy, gdy kolonia jest jeszcze mała. W przypadku mszyc czas działa szybciej niż kolejny składnik dodany do naparu.

Sam zabieg lepiej wykonywać poza największym upałem. Przy roślinach kwitnących dobrze też ominąć godziny intensywnego oblotu pszczół i innych zapylaczy oraz nie kierować cieczy bez potrzeby na kwiaty.

Napar przygotowuje się szybko, więc nie ma powodu przechowywać go przez wiele dni. Jeśli stoi długo, mętnieje albo zmienia zapach, łatwiej zrobić świeży.

Dlaczego u jednej osoby pomaga, a u drugiej nie?

Dwa opryski wykonane "tym samym rumiankiem" mogą w praktyce niewiele mieć ze sobą wspólnego.

Susz różni się jakością. Napar może być słabszy lub mocniejszy. Jedna osoba opryskuje odkrytą kolonię liczącą kilkanaście owadów, druga próbuje dotrzeć do setek mszyc schowanych w poskręcanych liściach.

Do tego część owadów zostaje podczas zabiegu po prostu zmyta. Jeśli w mieszance znajduje się mydło potasowe, ono również wpływa na rezultat.

Dlatego doświadczenia ogrodników bywają tak różne. Nie musi to oznaczać, że jedna osoba "źle zrobiła napar". Często po prostu opryskiwano dwie zupełnie różne kolonie.

Rumianek na rabacie nie pilnuje roślin przed mszycami

Posadzenie rumianku obok róży czy warzyw ma wiele zalet, ale nie tworzy wokół nich strefy wolnej od mszyc. Te szkodniki mogą zresztą pojawić się również na samym rumianku.

Znacznie ciekawszy jest inny efekt kwitnącego, różnorodnego ogrodu. Pojawiają się w nim owady, dla których mszyce są pokarmem - między innymi biedronki, złotooki i larwy bzygów.

Przy oprysku z rumianku kluczowy jest więc nie "mocniejszy przepis", ale dostęp do kolonii. Mała i odsłonięta - można działać łagodnie. Duża, ukryta w poskręcanych przyrostach - sam napar szybko przestaje być najważniejszym narzędziem.

Komentarze